Kiedyś myślałam, że Kazachstan to jedynie niekończący się step, co w dużej mierze jest prawdą. Lecz w tym artykule chcielibyśmy pokazać inne oblicze Serca Azji: część prowincji Almaty i jej cuda natury, w ognistych odcieniach jesieni, która na dobre zawitała do Kazachstanu.
Muzeum polowania z orłami
Około 160 km na wschód od Almaty, przy drodze prowadzącej do Chin, znajduje się niewielka wioska o nazwie Nura. Warto się zatrzymać w tutejszym muzeum polowania z orłami, prowadzonym przez mistrza Kazachstanu w tej dziedzinie. Polowania z orłami to duma i pielegnowana tradycja narodów Środkowej Azji, o której możecie dowiedzieć się więcej w artykule BBC.
My przyjechaliśmy do muzeum późnym popołudniem, przywitał nas starszy, bardzo życzliwy Kazach. Z tego, co zrozumielismy, ekspozycja pojechała chwilowo na wystawę do jakiegoś miasta, więc nie było nam dane jej obejrzec, za to mogliśmy z bliska podziwiac mistrzowskie orły i stado myśliwskich psów. Starszy pan oprowadził nas również po swoim sadzie, obficie dzieląc się z nami owocami i ucząc nas jak szczepić drzewka. Koniec końców w tym sadzie zanocowalismy.
| Rzeźba, która w dawnych wiekach stanowiła informacje o granicach własności. W tle klatki z orłami i psami. |
Kanion Szaryński
Następnego dnia wyruszyliśmy do Kanionu Szaryńskiego, oddalonego od Nury o kolejne 60 km. Kanion został wydrążony przez rzekę Szaryn i malowniczo wije sie przez ponad 150 km. Najsłynniejszy, suchy fragment kanionu ma zaledwie 2 km długości, ale przez swoje niesamowite formy i rude odcienie piaskowcow i zlepieńców, przypomina Wielki Kanion Kolorado. Stanowi też najważniejszą część Szaryńskiego Parku Narodowego.
Jednak przez większość kanionu nie da się przejść suchą stopą, ponieważ jest szczelnie wypełniony rzeką. Można spływac pontonem, ale ponoć jest na rzece kilka niebezpiecznych miejsc. Dla doświadczonych.
Ku naszemu zdziwieniu na końcu suchego kanionu czekała na nas oaza: turkusowa rzeka, kolorowe drzewa, noclegi w bungalow, miejsce na namiot i restauracja z mrożoną kawą i zimnym piwem.
| A kuku! Stepy podziurawione są norami ruchliwych stworzonek, jak się później dowiedzieliśmy, są to susły długoogoniaste. |
Aby dotrzeć do parku narodowego, trzeba przymierzyć 10 km stepu. W drodze powrotnej musieliśmy przemierzyć te trasę piechotą, by dostać się do szosy i dalej łapać stopa. Spiekoty stepu doświadczylismy na szczęście tylko przez połowę drogi, bo autostop znalazł się szybciej.
Na stepie, w nieznośnym żarze słońca, spotkaliśmy parę Francuzów na tandemie. Jechali na nim od Stambułu. Powiedzieli nam, że za nimi jadą jeszcze więksi szaleńcy. Chwilę później zobaczyliśmy kolejne dwa tandemy: małżeństwo z dwójką małych dzieci. Da się! Będziemy pamiętać na przyszłość.
Kajyngdy i Kolsai
Następnym celem naszej wyprawy był Zatopiony Las w pobliżu wsi Saty. Jest to słynne jezioro Kajyngdy, które powstało po trzęsieniu ziemi ponad 100 lat temu. Trzęsienie wywołało obsunięcie ziemi, w wyniku czego stworzyla się naturalna tama na górskiej rzece. Powstałe jezioro zalało część lasu, a resztki pni do dziś wystają z tafli turkusowego jeziora.
Dwie doliny dalej znajdują się kolejne trzy "starsze" jeziora - Kolsai. Wyprawa pomiędzy tymi trzema jeziorami tam i z powrotem zajmuje cały jeden dzień. Zarówno Kolsai jak i Kajyngdy oddalone są o około 15 km od wsi Saty i znajdują się w Parku Narodowym. Tutejszy krajobraz bardziej przypomina Europę: widok stoków górskich porośniętych iglakami nie był dla nas tak zaskakujący jak dla niektórych kazachskich turystów. Trzeba przyznać, że nie jest to codzienny krajobraz w stepowym Kazachstanie.
Nad Kolsai byliśmy krótko, bo dało się nam we znaki zmęczenie po przemierzaniu stepu, więc na noc wróciliśmy do wsi. Więcej czasu spędziliśmy nad Kajyngdy, niedaleko którego rozbilismy na jedną noc obóz. W ciemnosciach było trochę straszno, bo zewsząd ryczały jelenie. Szczęśliwie przespałam wycie wilków, które słyszał Kuba, w przeciwnym razie chyba do rana tłukłabym w garnki, by je przeploszyć. Las pelen jest wszelakiej zwierzyny. Niedługo zaczyna się sezon łowiecki.
Tutejsi myśliwi mówili nam, że obecnie wilki nie są groźne, stanowią jednak spore zagrożenie zimą na stepach, gdzie co roku zabijają również ludzi.
![]() |
| Okolice wsi Saty. |
![]() |
| Klimatyczne muzułmańskie cmentarze zazwyczaj znajdują się na stepowych wzgórzach. |
Poradnik
- Podróżowanie autostopem. W Kazachstanie stop jest zazwyczaj płatny i przypomina bardziej offline blablacar. Zwykły stop jest jednak możliwy, zwłaszcza w weekendy, turyści w wielkich SUV zazwyczaj są bardzo przyjaźni i z chęcią zabierają nawet za free.
- Od wsi Saty (jeziora) do Almaty jest około 300 km i na tej drodze znajduje się i wieś Nura (z muzeum) i Kanion Szaryński.
- Wejście do Szaryńskiego Parku Narodowego kosztuje ok 700 tenge od osoby.
- Wejście do Parku Narodowego przy Kajyngdy i Kolsai to koszt ok. 700 tenge od osoby na dzień. Za noclegi w namiocie i wjazd samochodem doliczają sobie dodatkowe opłaty (od namiotu 750 tenge). My zapłaciliśmy za 1 dzień, a zostalismy dwa i rozbilismy namiot, przy wychodzeniu pani przy szlabanie spytała tylko czy nie zostawiliśmy samochodu w górach (?!)















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz