W tym wpisie opisane sa nasze wizyty w miastach, pomiedzy ktorymi zdazylismy jeszcze uciec w gory, co jest zawarte w osobnym wpisie.
Nasza podroz rozpoczela sie w Almaty - bylej stolicy Kazachstanu. Jak wiekszosc postsowieckich miast, jest to betonowy swiat szerokich ulic, blokowisk, zgielku, chaotycznych reklam, poteznych placow i skwerkow. Taki sam krajobraz zastalismy w Biszkeku (stolicy Kirgistanu), dlatego oba miasta opiszemy rownoczesnie. Wedrowcy nie powinni nastawiac sie na ogladanie zabytkow, poniewaz te miasta sa stosunkowo mlode, ich historia siega zaledwie XIXw. Zostaly w wiekszosci uksztaltowane w czasach radzieckich. Wzdloz ulic i w parkach ciagna sie otwarte systemy irygacyjne, dzieki ktorym udalo sie urbanistom wydrzec fragment zielonej ziemi spieczonym stepom. Socrealizm w azjatyckiej odslonie rozni sie od dobrze nam znanych polskich przykladow. Prawie kazdy budynek ozdobiony jest geometrycznymi ornamentami.
| Zarowno w Biszkeku, jak i w Almaty nad ogolnym chaosem, spiekota i zgielkiem goruja osniezone szczyty Tien-shanu. |
| Kuba i Muzeum Narodowe w Almaty w tle. |
![]() |
| Nowiutkie metro w Almaty, druga linia w budowie, Warszawa moze pozazdroscic. |
| Na targu okazje znajdziesz na kazdym kroku. |
| Film z placu Ala-Too w Biszkeku. Zaciekawilo nas, jaki to napoj sprzedaja babuszki na kazdym rogu ulicy, postanowilismy go wiec sprobowac... |



Serdecznie współczuję takiemu doświadczeniu z kazachskimi oszustami. Życzę Wam nadal duuużego powodzenia i tylko przyjemności w podróży :)
OdpowiedzUsuń